Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 267 661 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Zdjęcia w galeriach.


"Pseudo" i "Ojcostych" do spożycia

wtorek, 22 stycznia 2008 10:45

Uliczny Sprzedawca Owoców zachęca Szanowną Publiczność do zamawiania, nabywania i spożywania owoców z jego gospodarstwa.

Książkę Pseudo można zamawiać w Bibliotece "Toposu".

Książka Ojcostych jest dostępna na stronie Wydawnictwa "Mamiko". Mam też trochę egzemplarzy do nabycia drogą "napisz do autora".

Podobna okazja może się nie powtórzyć, co ja mówię, na pewno się nie powtórzy!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Ubłocony kraj

piątek, 18 stycznia 2008 21:30

Błoto na chodnikach, błoto na ulicach, drobiny błota w powietrzu. Skąd tyle błota? Z miękkości naszego kraju, z niedokończenia tego, co już dawno powinno być skończone?

Na sąsiednią ulicę wjechała koparka, wykopała dół, potem go zasypała. Zostało błoto, głębokie, grząskie, ssące. Parę lat temu zaczęli kłaść przy naszej ulicy chodnik. Po pewnym czasie znudziło im się. Został kawałek chodnika i cały kawał błota, takiego jasnego, wymieszanego z wapiennym grysikiem.

Ale polskie błoto przeważnie jest ciemne, nie czarne, nie brązowe czy czerwone jak w niektórych, przeważnie górzystych krajach, ale mieszane niejako, nijakie. Całe połacie kraju nad Wisłą to błotna galareta, gliniasto-lepka maź, na której próbuje usadowić się życie. 

Gdyby jednak przyjąć, że błoto to nie brud, syf i tak dalej, ale po prostu tkanka naszego kraju, wówczas można by spróbować je nawet pokochać. Tak jak kocha się ciało.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

Podróż do wnętrza Ziemi

niedziela, 13 stycznia 2008 10:59

Z cyklu "w poszukiwaniu przygód". Wybrałem się z ekipą złożoną z sześciolatka, pięciolatka i trzylatki do Gądecza, gdzie jak głosi Wielebny Gugiel jedyna w województwie kujawsko-pomorskim jaskinia znajduje się.

Do samej wioski dojechaliśmy pod drogowskazach, ale na miejscu już żadnego oznaczenia. Zatrzymujemy się toteż przy przystanku, na którym stoi dwóch kapturian. Jeden kapturianin pije piwo. Odchylam szybę i zapytowuję "chłopaki gdzie ta wasza jaskinia?". Kapturianie wskazują krętą drożynę biegnącą w dół, wzdłuż głębokiego jaru żłobiącego Dolinę Wisły.

Drożyna jest oblodzona, ale moja astra na letnich oponach dzielnie sunie w dół w miarę się słuchając mych komend. Zjeżdżamy aż prawie na sam dół, a jaskini nie widać. Zatrzymuję auto przy jakiejś bramie i dzwonię do drzwi wielkiego bogatego domiszcza. Nikt nie otwiera, więc wracam do auta. Ale wtedy coś chrobocze przy drzwiach i ukazuje się w nich dziewczyna. Jaskinię, okazuje się, minęliśmy. Jest gdzieś tak w połowie długości drożyny. No to zawracam i ruszam.

Jedynka - koła młynkują w miejscu, dwójka - jeszcze większy młynek. Astra stoi jak wryta. Zaciągam ręczny i zastanawiam się co dalej. Ponawiam próbę, ale auto ani drgnie. Silnik wyje, jakby chciał powiedzieć: stary, przestań się wygłupiać. Moja ekipa przebąkuje coś, że to ciulowa przygoda, a miała być super przygoda. No to pozwalam autku zsunąć się, skręcam na podwórko tego bogatego domiszcza, zawracam i kulam się w dół. Parkuję w jakiejś niby-zatoczce i oświadczam ekipie, że jaskinię będziem zdobywać z buta.

Wspinaczka nie jest lekka. Co chwilę któryś z członków ekipy leży na tyłku. Złazimy w dół jaru, przełazimy przez strumyk znajomo pachnący moczem i idziemy wzdłuż jaru, mając nadzieję spotkać naszą pieczarę. Wokół nas rosną ogromne, ale to naprawdę ogromne buki, graby i olchy. Niektóre obalone przez wiatr łamią pionową kompozycję lasu.

Wkrótce Opatrzność zsyła nam dziewczynkę, która wyłania się zza wzgórza i wychodzi nam naprzeciw. Nie tylko pokazuje drogę, ale prowadzi nas do jaskini. Z zewnątrz wygląda to jak głaz, ma jakieś siedem-osiem metrów długości, może dziesięć, i jakieś dwa do trzech metrów wysokości. Zrobione jest z piaskowca i węglanów. Ktoś przed nami zostawił tu swój wiekopomny ślad - przypomina to trzyramienną swastykę, a Wielebny Gugiel twierdzi, że nazywa się trójróg.

Jaskinia posiada szczeliny, przez które na upartego można by się przecisnąć. Ale jakoś nikomu z nas nie chce się przeciskać. Musimy więc wierzyć na słowo Wielebnemu Guglowi, że jama dziewiętnastometrowa w środku wzgórza znajduje się. Obiecuję sobie, że wykorzystam to miejsce jakimś opowiadaniu, po czym zsuwamy się, spadamy (bo raczej nie schodzimy) po ośnieżonym, śliskim stoku. Astra wita nas ciepłym wnętrzem.

Przy skrzyżowaniu naszej słynnej drożyny z wąską asfaltówką stoi drewniany drogowskaz. Na jednej z deszczułek wypalony napis: JASKINIA.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Wiara w epoce niewiary

środa, 09 stycznia 2008 10:53


"Pisarze nawróceni. Inspiracja duchowa w epoce niewiary" Josepha Pearce'a to opowieść o brytyjskich pisarzach XIX i XX wieku, których wspólnym doświadczeniem było przejście na chrześcijaństwo, na ogół na katolicyzm. Śledzimy ścieżki duchowego rozwoju takich twórców, jak Oscar Wilde, G.K. Chesterton, C.S. Lewis, J.R.R. Tolkien czy Evelyn Waugh, które dzięki rzetelnemu potraktowaniu materiałów źródłowych ukazują nam się w różnych odcieniach i kontekstach.
Pearce'owi udaje się pokazać powrót na łono Kościoła jako proces dynamiczny i nieskończony w tym choćby sensie, że niemal każde nawrócenie pociaga za sobą inne, jakby dodając sił niedowiarkom.
Najważniejszym pytaniem, które towarzyszyło mi przy lekturze, było: na ile książka o literackich konwertytach może być "przydatna" dla "urodzonego katolika"? I w miarę zbliżania się do końca książki stawało się dla mnie coraz bardziej jasne, że odbywam osobistą katechezę. Biorę do siebie apel T.S. Eliota sprzed ponad półwiecza skierowany do "ludzi pióra w Europie, na których ciąży szczególna odpowiedzialność za zachowanie i przekazywanie naszej wspólnej kultury". Przestrzenią tej naszej wspólnej kultury jest chrześcijaństwo. Tylko ono zdolne jest przeciwstawić się - jak pisał Eliot - "widmu jakiejś kolosalnej planowej nudy". Dzisiaj to już nie widmo, ale rzeczywistość Europy zafundowana w Karcie Praw Podstawowych, w której zabrakło odwołania do chrześcijańskiego dziedzictwa. Tym bardziej pilna potrzeba nawracania (się).

Joseph Pearce, Pisarze nawróceni. Inspiracja duchowa w epoce niewiary. Fronda, Warszawa 2007, ss. 614

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Góra Świętego Jana*

piątek, 04 stycznia 2008 13:01


Wspinamy się z dziećmi zobaczyć kapliczkę.

Przed wojną ze świętym z brązu, po wojnie z gipsowym,

dzisiaj goła odrapana, jeszcze bardziej święta.


Na jednej stronie krzyż, na drugiej pentagram,

krzyż po naszej stronie, my po stronie krzyża.

Koślawy „satan” blaknie w białym w świetle stycznia.


Mamy stąd widok na całą dolinę; tu płynie nasze życie,

Ta rzeka do której wchodzi się tylko raz na wieczność.

Lecz stąd wieczności nie widać. Ani z żadnego miejsca.


Ona jest duchem Grabiny, mchem na młyńskim kole,

otwartymi ramionami zarwanego mostku. A kiedy schodzimy

wypełnia szarą nadzieją wszystkie okna miasta.

 

* Góra Świętego Jana - jedno ze wzniesień Grabiny, tajemniczego parku otulającego Koronowo



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


środa, 20 września 2017

Licznik odwiedzin:  807 768  

Kalendarz

« styczeń »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Literatura w czasach zarazy.

O mnie

Jarosław Jakubowski. Urodzony 6 marca 1974 roku w Bydgoszczy. Absolwent tamtejszego VI LO. Studiował budownictwo i politologię. Zawód: reporter.
Wydał osiem książek z wierszami: "Wada wymowy", "Kamyki", "Marta", "Wyznania ulicznego sprzedawcy owoców", "Wszyscy obecni", "Pseudo", "Ojcostych" i "Flow". Oraz jedną z prozą - "Slajdy". "Pseudo" i "Slajdy" otrzymały tytuły Bydgoskiej Książki Roku. Równolegle rozwija karierę dramatopisarską. W 2007 roku w Laboratorium Dramatu Tadeusza Słobodzianka odbyło się sceniczne czytanie tragedii pt. "Dom matki", w roku 2010 komedia pt. "Życie" zdobyła I nagrodę w konkursie łódzkiego Teatru Powszechnego. W tymże samym roku dramat "Generał" znalazł się w finale konkursu "Metafory Rzeczywistości" Teatru Polskiego w Poznaniu.
Współpracownik dwumiesięcznika literackiego "Topos". Członek Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Mieszka w Koronowie.

Statystyki

Odwiedziny: 807768

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl