Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 254 328 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Zdjęcia w galeriach.


Piotr W. Lorkowski recenzuje "Flow"

poniedziałek, 31 stycznia 2011 15:46

 

Na swoim blogu Piotr Wiktor Lorkowski wziął na warsztat mój tomik "Flow". Pisze między innymi:

"Nie dla Jakubowskiego sprinty lirycznych miniaturek, efektowne pointy następujące po czterech, powiedzmy,  wersach, nadzianych inteligentnymi bonmotami. Potrzebuje on porządnego rozbiegu oraz dynamicznego startu. Za to kiedy się rozpędzi, pisze jak dobrze wytrenowany  maratończyk, świadom,  że rozsądnie musi gospodarować poszerzoną przestrzenią tekstu,  siłami własnej wyobraźni i – o czym wciąż pamięta – uwagą czytelnika. Próbkę tych umiejętności mieliśmy już w „Ojcostychu” (2007), z którego stylistyką „Flow”  ma pełne prawo się nam kojarzyć. Tutaj poeta w innych podąża kierunkach, podejmując kwestię starą jak świat i literatura z filozofią razem wzięte. Bada mianowicie napięcia powstające  pomiędzy rzeczywistością, a jej słownym obrazem; zastanawia się – ile realności, w jej surowym, nieobrobionym, czasem wręcz wulgarnym albo bełkotliwym,  kształcie zdoła wchłonąć tekst, zachowując jednocześnie literacką swoistość. Wynik eksperymentu przechodzi najśmielsze  oczekiwania."

Więcej na stronie: http://piotrwiktor.blox.pl/2011/01/Jaroslaw-JakubowskiFlow-Dziesiec-dlugich-wierszy.html


Podziel się
oceń
0
0
Tagi: recenzja

komentarze (0) | dodaj komentarz

Środowisko stęknęło

poniedziałek, 24 stycznia 2011 11:05

 

Tak zwane środowisko zareagowało na mój tekst o D.M. Jak można było się spodziewać, górę wzięły głosy biorące go w obronę. Przeczytałem, że "mam odpuścić", "nie niszczyć D.M.", że moje wystąpienie było "żenujące". Ci, którzy są innego zdania, zachowują milczenie. Środowiskowa omerta? Nie przesadzałbym, to raczej właściwy wszystkim środowiskom konformizm.


Ktoś, kto nagle głośno zaczął mówić, że ma dość niepłacenia przez organizatorów spotkań autorkich, musi liczyć się z tym, że na takie spotkania przestanie byc zapraszany. Pozostają dwa wyjścia - pogodzić się z tym haniebnym procederem i dalej uczestniczyć w życiu tej potiomkinowskiej wioski, jakim jest światek literacki albo nie pogodzić się i umościć w swoich Okopach św. Trójcy. Jedno i drugie wyjście ma swoje mankamenty. Jedno i drugie wymaga pewnego samoograniczenia.


Ja w każdym razie nie wycofuję się z żadnego słowa na temat pożałowania godnego spotkania w Cafe Fikcja. Jeśli chcecie mnie zapraszać, to płaćcie. Najlepiej na podstawie pisemnej umowy.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Ważne. Styczeń z Wojciechem Kassem

wtorek, 18 stycznia 2011 16:37

 

Najpierw w Miejsko-Gminnym Ośrodku Kultury w Koronowie, Szosa Kotomierska 3...

 

... a dnia następnego, 28 stycznia 2011 r. o godzinie 17.00 Wojciech Kass wystąpi w Galerii ITK w Sicienku. Serdecznie zapraszam!


Podziel się
oceń
0
0
Tagi: spotkanie

komentarze (0) | dodaj komentarz

O tym jak Majer wciska bajer

poniedziałek, 17 stycznia 2011 0:15

 

Przyszło mi tutaj chyba po raz pierwszy poruszyć temat, który wielu wciąż jeszcze wydaje się wstydliwy. Niejeden powie, że "to nie wypada", że "dżentelmeni o tym nie rozmawiają" itede. Ja jednak zaryzykuję i temat poruszę. Mianowicie płacenie/niepłacenie pisarzom za spotkania autorskie oraz jakość organizacyjna tychże spotkań. Posłużę się przykładem, który poznałem na własnej skórze.


Otóż jak mieliście okazję przeczytać na tym blogu, na 9 grudnia 2010 roku godzina 18.00 zostałem zaproszony do gdańskiej klubokawiarni Cafe Fikcja na wieczór autorski. Zaproszenie wysłał Dawid Majer, poeta z Gdańska, ostatnio zamieszkały w Kielcach. Za pośrednictwem czata facebookowego umówiliśmy się, że za spotkanie otrzymam honorarium. Biję się w piersi - nie naciskałem na określenie szczegółów, tzn. kiedy i w jakiej formie honorarium zostanie zapłacone. Ale dla obu z nas było jasne, że nie robię tego tylko dlatego, że mam sentyment do Trójmiasta.


Na miejscu stawiłem się punktualnie. Dawid Majer odebrał mnie z dworca. Cafe Fikcja jest pięć minut drogi ze stacji, więc szybko dowiedziałem się, że moje spotkanie odbędzie się nie o 18.00, ale o 19.00, bo o 18.00 miała miejsce projekcja filmu o tematyce genderowej. W samej Cafe Fikcja nie zauważyłem żadnego plakatu ani nawet kartki z informacją, że spotkanie ze mną ma się odbyć. Sympatyczna niewiasta stojąca za barem przyjęła nawet ze zdziwieniem fakt, że mam mieć jakiś wieczór. Okazało się, że Dawid Majer umawiał się z kierownictwem Cafe Fikcja jakiś miesiąc wcześniej, ale "na gębę", a potem nie znalazł czasu, żeby sprawę dograć. Każdy, kto choć raz organizował spotkanie autorskie wie, że każdy szczegół musi być dograny z dysponentem obiektu i że takich szczegółów trzeba pilnować.


W takiej sytuacji fakt, że na spotkanie dotarło jednak kilkoro moich znajomych, należy uznać za cud.


Trzecia niespodzianka jaka spotkała mnie w chłodnym Gdańsku była taka że Dawid Majer nie miał dla mnie honorarium. Fakt, że był miły i zechciał mnie przenocować należy mu zapisać na plus, jednak ów plus w żadnym stopniu nie zrekompensował mi kosztów poniesionych na podróż.


Organizator nieszczęsnego spotkania obiecał, że kasę (mniejsza o kwotę) przeleje mi na konto pod koniec grudnia/z początkiem stycznia. Termin dość płynny, ale przyjąłem za pewnik, że Dawid Majer zechce zrekompensować fiasko organizacyjne spotkania chociażby terminowym przelaniem pieniędzy.


Minął grudzień, rozpoczął się styczeń, a moje konto pozostawało puste. Butelki po szampanie zdążyły przejść recykling, gdy napisałem do Majera pierwszy monit o moją kasę. W odpowiedzi otrzymałem drugą obietnicę - dokładnie 9 stycznia napisał, że kasę przeleje "w dni powszednie po niedzieli", to znaczy do 14 stycznia włącznie. Termin minął, kasy nie było. Drugi monit, ciut ostrzejszy. Kłopoty finansowe, grypa, a poza tym "spoźnienie jest poniżej pasa nieprawdaż?", napisał Dawid dowcipny. Przyznaję, że tym razem już nie byłem miły i napisałem, że w moich oczach jako organizator spotkań autorskich jest skończony. Prowadziłem już sporo spotkań ludziom z całej Polski, ale gdybym któremuś z nich wyciął taki numer, jaki wyciął mi Majer, zapadłbym się pod ziemię ze wstydu.

 

Napisałem  mu też, że wisi mi, czy zapłaci, czy nie. Przyznaję się - tu skłamałem, ale resztę podtrzymuję. Bądźcie ostrożni, kiedy Dawid Majer zaprosi was na spotkanie (chyba że umówicie się, że będzie za friko i na chybcika).

 

Jeszcze jedno. Tym, którzy mają wątpliwości, czy temat pieniędzy "przystoi" poetom, zacytuję Brodskiego: "Pieniądze, choć zielone, nie rosną na drzewach".


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (30) | dodaj komentarz

"Wychylona ku metafizyce"

środa, 12 stycznia 2011 19:53

 

Jeśli termin „poezja zaangażowana” może oznaczać coś dobrego, to tylko w takim znaczeniu, w jakim „zaangażowana” jest poezja Jarosława Jakubowskiego. Gorąca, pisana bez kalkulacji, zrodzona z wewnętrznej pasji. Reagująca na to, co bieżące, a jednocześnie wychylona ku metafizyce - pisze Szymon Babuchowski w recenzji zbioru "Flow" zamieszczonej w "Gościu Niedzielnym" w nr. 02/2011. Całość - na stronie Gość Niedzielny w dziale "W kulturze.


Podziel się
oceń
0
0
Tagi: recenzja

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


poniedziałek, 26 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  786 974  

Kalendarz

« styczeń »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Literatura w czasach zarazy.

O mnie

Jarosław Jakubowski. Urodzony 6 marca 1974 roku w Bydgoszczy. Absolwent tamtejszego VI LO. Studiował budownictwo i politologię. Zawód: reporter.
Wydał osiem książek z wierszami: "Wada wymowy", "Kamyki", "Marta", "Wyznania ulicznego sprzedawcy owoców", "Wszyscy obecni", "Pseudo", "Ojcostych" i "Flow". Oraz jedną z prozą - "Slajdy". "Pseudo" i "Slajdy" otrzymały tytuły Bydgoskiej Książki Roku. Równolegle rozwija karierę dramatopisarską. W 2007 roku w Laboratorium Dramatu Tadeusza Słobodzianka odbyło się sceniczne czytanie tragedii pt. "Dom matki", w roku 2010 komedia pt. "Życie" zdobyła I nagrodę w konkursie łódzkiego Teatru Powszechnego. W tymże samym roku dramat "Generał" znalazł się w finale konkursu "Metafory Rzeczywistości" Teatru Polskiego w Poznaniu.
Współpracownik dwumiesięcznika literackiego "Topos". Członek Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Mieszka w Koronowie.

Statystyki

Odwiedziny: 786974

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl