Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 254 328 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Zdjęcia w galeriach.


"Katyń". Jak zabito Polskę

wtorek, 30 października 2007 23:00
Obejrzałem "Katyń". Wiele już napisano mądrych i niemądrych rzeczy o tym filmie, więc nie będę wymądrzał się na temat samego filmu, jeno opiszę moje uczucia z nim związane.
Kluczowa scena mordu w lesie katyńskim odbywa się na końcu, w retrospektywie przetykanej migawkami wertowanego przez wdowę kalendarzyka należącego do zamordowanego oficera. Takie umieszczenie tej sceny wskazuje jasno, że nie o sam akt ludobójstwa idzie reżyserowi. Głównym wątkiem filmu Wajdy jest walka o prawdę i postawy wobec prawdy - od bohaterstwa, przez codzienny oportunizm po tragiczne rozdarcie uosobione w postaci Chyry, który strzela sobie w głowę, symbolicznie dołączając do kolegów.
No bo kogo i co zabito w kwietniu 1940 roku pod Smoleńskiem? Dwadzieścia tysięcy oficerów, trzon polskiej armii, kwiat inteligencji. Oczywiście. Ale przede wszystkim dokonano tam symbolicznego aktu zabójstwa Polski suwerennej, Polski samodzielnie wykuwającej swój kształt, Polski dokonującej własnych wyborów.
Mord katyński trwał przez wiele następnych lat, kiedy powtarzano kłamstwo o sprawstwie Niemców i kiedy zabraniano głosić prawdy. Zamiast tamtej pięknej, przedwrześniowej Polski mieliśmy truchło, upiora, na które kazano nam mówić "ojczyzna". W 1989 roku truchło nabrało nieco rumieńców, ale wciąż cuchnęło kłamstwem i cuchnie do dzisiaj, mimo że aplikuje mu się kurację w europejskim spaa.
Oficerowie śpią w grobach i nie wyjdą już z katyńskiego lasu. Zostaliśmy sami z niewyraźnym widmem Polski, na wpół przyśnionej, na wpół znienawidzonej, trochę swojej, ale i obcej.
To co ledwo udało się zmartwychwydobyć i Czwartą Erpe nieco na wyrost, ale i z wielką nadzieją nazwać, już zostało ochlapane gównem i na powrót złożone do trumny, tak przynajmniej śpiewają oświeceni grabarze. Ale są i inni, ci zbierają guziki, kawałki porcelany i takie tam resztki swojej wymarzonej Polski. Wierzą, że ona tylko na chwilę zasnęła i znowu się obudzi.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Myśli rozczochrane I

czwartek, 25 października 2007 20:01
Zadanie dla pisarza: ujrzeć świat w jednej chwili, w złożeniu wszystkich jej aspektów fizycznych i duchowych.
Być w samym środku bytu i z tego punktu mówić swoim głosem.
Nie zamykać się na Nieznane, ale i nie zapominać, że jest się nie tyle rejestratorem, rezerwuarem doznań, co nade wszystko podmiotem nadającym życiu kształt i wypełniającym go swoją treścią.
Nie tracić czasu na głupstwa dekonstrukcji; budować, powtarzać sobie, nawet wbrew sobie: "kocham tego człowieka".
Wykazywać staranność w drobnych, codziennych czynnościach. To przydaje się w robocie pisarskiej.
Modlić się dużo, z poszanowaniem słów.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Być zwyciężonym i nie ulec

poniedziałek, 22 października 2007 14:34
Wczoraj wieczorem zobaczyłem słupki i wyłączyłem telewizor. Dzisiaj od rana w pracy uśmieszki, żarciki, kpinki, ale nikt nie mówił, że będzie lekko. Trzeba przejść przez ten smrodek restauracji monarchii "autorytetów", "pojednania ponad podziałami" i robić swoje. Czyli - budować prawicowo-konserwatywną tożsamość. Publikacjami, udziałem w dyskusjach, polemikach, lekturami, pracą nad sobą.
Wiem, że jest nas wielu, a nawet coraz więcej i żadna wyborcza przegrana nie przekreśli tego wspaniałego doświadczenia, jakim był polityczny przełom roku 2005. Po tamtych wyborach Polska zmieniła się, chociaż nie tak jak chcieliśmy, chociaż próbuje się wcisnąć nam kłamstwo, że te zmiany były niepotrzebne, szkodliwe. Najważniejsze było obudzenie się w nas homo politicusa, którego nie można zadowolić bezsmakową papką "zgody narodowej".
Przez Polskę idzie podział, szczelina wkracza we wszystkie dziedziny życia społecznego, a im będzie głębsza, tym lepiej, tym wyraźniej uwidocznią się charaktery i prawdziwe intencje. Tu nie ma zmiłuj, tu idzie o kształt przyszłości kraju, a nie o kolejny geszeft z Unią Europejską.
Kiedy więc widzę i słyszę te uśmieszki i kpinki, odpowiadam na nie słowami Józefa Piłsudskiego: "Być zwyciężonym i nie ulec to zwycięstwo, zwyciężyć i spocząć na laurach to klęska".

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

Burza przed ciszą

piątek, 19 października 2007 15:06
"Gazeta Wyborcza", piątek, 19 października. Tylko tytuły.
Str. 1: "Władza ucieka PiS-owi", "Najważniejsze wybory od 18 lat", "Co ma wspólnego misja w Czadzie z Joaniną".
Str. 2: "Czy CBA podżegało?", "Targ żołnierzami", "Pomyślność PiS najwyższym nakazem", "Dyplomacja karafkowa", "Nikt nie zabrał babci dowodu", "Pozarządowy urzędnik PiS".
Str. 3: "Podwójne zwycięstwo SEATA" (to chyba nie o PiS).
Str. 4: "To kto wygra wybory?"
Str. 5: "Wiadomości z misją specjalną", "Wyborcze autografy Gilowskiej".
Str. 6: "Fundacja Kaczyńskiego do prokuratury", "Ostatnie dni przystawek PiS", "Marcinkiewicz odszedł z PiS"
Str. 7: "Sezon na mocne oferty w Citroenie!" (sam już nie wiem czy to nie o PiS).
Str. 8: "Ziobro agitator ma przeprosić SLD", "Prezydent donosi na PO i wychwala PiS".
Str. 9: "Premiera wspiera brat prezydent, Tusk jedzie do Dziwisza", "List w sprawie spotu PiS", "Weź zaswiadczenie i głosuj!"
Str. 10: "Szpital, który chciała prywatyzować Sawicka, od lat jest prywatny", "Skąd moda na PSL", "Wyborcza umowa kolejarzy z PiS", "TVP przeprasza Radziszewską", "Kopacz pozywa Suskiego", "Prezent rządu dla Religi".
Str. 11: "Płodna ziemia wiceministra rozwoju", "ENA za Krauzem tuż-tuż".
Na deser jeszcze strona 46 (według winiety "sport"): "Tomczak: Zasługi ministra Ziobry w walce z korupcją w piłce są żadne".

Po takiej dawce "informacji" nie mogę nie okazać wdzięczności zapracowanym prop-redaktorom "Gazety".

 

Źródło: Blog Szczepana Twardocha



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

Wiersz na październik*

poniedziałek, 15 października 2007 22:08


Jesień. Czas nieustających wyborów.

Ptaki na południe młodzież na zachód

wiatr ze wschodu północne okno.

 

Można być kimś zupełnie innym

zupełnie gdzie indziej

z inną kobietą innymi dziećmi

mówić innym językiem

i nie mieć z tego powodu wyrzutów

można tak zmodyfikować sumienie

aby służyło.

 

Okno otwiera się wiatr wpada do środka.

Przez jeden moment czuć oddech śmierci.

Ona tu zostanie gdy wszyscy wyjadą na wakacje.

Będzie podlewać rośliny

i odkładać gazety.

 

Na razie trwa utwierdzanie się

w nieustających wyborach.

Jest jesień. Idę prosto przed siebie.

W ciemność.



* Moi fani proszą o poezję. Mówią, że za dużo polityki. Moja polityka jest taka, żeby nie przedawkować poezji. Wtedy smakuje najlepiej.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


poniedziałek, 26 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  786 919  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Literatura w czasach zarazy.

O mnie

Jarosław Jakubowski. Urodzony 6 marca 1974 roku w Bydgoszczy. Absolwent tamtejszego VI LO. Studiował budownictwo i politologię. Zawód: reporter.
Wydał osiem książek z wierszami: "Wada wymowy", "Kamyki", "Marta", "Wyznania ulicznego sprzedawcy owoców", "Wszyscy obecni", "Pseudo", "Ojcostych" i "Flow". Oraz jedną z prozą - "Slajdy". "Pseudo" i "Slajdy" otrzymały tytuły Bydgoskiej Książki Roku. Równolegle rozwija karierę dramatopisarską. W 2007 roku w Laboratorium Dramatu Tadeusza Słobodzianka odbyło się sceniczne czytanie tragedii pt. "Dom matki", w roku 2010 komedia pt. "Życie" zdobyła I nagrodę w konkursie łódzkiego Teatru Powszechnego. W tymże samym roku dramat "Generał" znalazł się w finale konkursu "Metafory Rzeczywistości" Teatru Polskiego w Poznaniu.
Współpracownik dwumiesięcznika literackiego "Topos". Członek Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Mieszka w Koronowie.

Statystyki

Odwiedziny: 786919

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl