Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 254 328 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Zdjęcia w galeriach.


Opowiadanie z archiwów. Na czasie?

czwartek, 20 października 2011 21:49

Tyran postanowił podsumować rok.

- To był dobry rok - pomyślał. - Moi przeciwnicy, którzy jeszcze dwanaście miesięcy temu byli dla mnie śmiertelnym zagrożeniem, dzisiaj spoczywają w trumnach głęboko pod zamarzniętą ziemią. Wprawdzie skala ich zagłady nieco mnie zaskoczyła, ale potrafiłem godnie oddać im hołd w ostatniej drodze. Lud to docenił. Lud okazał się godny tego, bym mu przewodził. Dojrzał do demokracji. To znaczy do zrozumienia tego, że nie mam z kim przegrać, więc jestem jedynym rozwiązaniem.

Tyran spojrzał w lustro, przed którym lubił spędzać chwile przed ważnymi wystąpieniami. Z lustra spoglądała na niego jasna, wypoczęta, myśląca twarz. Tak, to twarz człowieka, który poznał gorycz porażki i dlatego potrafi rozsądnie spożywać słodycz zwycięstwa. Tyran przeciągnął się rozkosznie, a potem, sam nie wiedział czemu, wytknął sobie samemu język. Tak go to ubawiło, że powtórzył to jeszcze raz. Język. Mój najwierniejszy przyjaciel. Jeszcze nigdy mnie nie zawiódł, w przeciwieństwie do wielu byłych współpracowników. Karmię go racjonalnie, słowami które znaczą ani za dużo, ani za mało, w sam raz, żeby narkotyzować ludzi w sposób bezpieczny. Język odwdzięcza mi się w wielotysięcznym krzyku poparcia.

- Myślą, że upajam się swoją władzą, głupcy! - Tyran parsknął krótkim śmiechem. - Władza jest nie po to, by się nią upajać. Jedynym jej sensem jest jej wzmacnianie. Czułe doglądanie i pielęgnowanie. Czasem trzeba powycinać chwasty. Dobrowolne oddanie władzy jest w najwyższym stopniu niemoralne. Największą ceną, jaką płacę za sprawowanie władzy, jest towarzystwo utalentowanych klakierów. Nienawidzę ich, ponieważ przypominają mi, jakie upokorzenia musiałem znosić, kiedy byłem młody. Nienawidzę ich, ale dbam o nich, bo w gruncie rzeczy ja i oni to jedno. Dwie strony tego samego medalu. Gdy ja świecę blaskiem, oni pozostają w cieniu. Wiem, że w tym cieniu ostrzą noże, którymi kiedyś będą chcieli poderżnąć mi gardło. Nie mogę pozwolić, aby stali się zbyt silni, dlatego dla równowagi trzymam przy sobie pewną liczbę miernot.

Nagle lustro zgrzytnęło i na jego przekątnej pojawiło się zygzakowate pęknięcie. Pręga przeszła na wysokości szyi Tyrana.

- To był bardzo dobry rok - powtórzył Tyran i odwrócił lustro do ściany.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

KRUCHE OCALENIE (wystąpienie na Manifestacjach Poetyckich 2011)

czwartek, 20 października 2011 15:15

Poniżej tekst mojego wystąpienia na tegorocznych Manifestacjach Poetyckich w Warszawie. Myślę, że jest to zaczyn większego eseju o poezji, która jest mi bliska. Będzie jeszcze uzupełniony o poetów, których chciałbym dodać do tego mojego kanonu.

 

KRUCHE OCALENIE (KILKA UWAG O POEZJI "WYKLUCZONYCH")

Temat dzisiejszego panelu brzmi dla mnie ekscytująco, ale i egzotycznie. Podobnie jak Igor Stokfiszewski nie śledziłem ostatnio postępów młodej poezji. Zajmowałem się własnym poletkiem - piszę dla teatru, trochę poezji, prowadzę też spotkania z cyklu poeci.pl. I tak sobie myślę, że jeśli mój udział w dzisiejszej dyskusji ma mieć sens, to powinienem odnieść się do moich doświadczeń ze spotkań poeci.pl i ze spotkań lekturowych. Mam na myśli poetów może nie "z pierwszego obiegu", czy też z "poetyckiego mainstreamu", jeśli można
w ogóle o czymś takim mówić. Są w pewnym sensie wykluczeni z modnych czy wiodących dyskursów krytycznych, a jednocześnie konsekwentni w budowaniu swoich propozycji programowych, także w sensie wspólnotowym.
Chodzi mi o takich poetów, jak (alfabetycznie): Piotr Cielesz, Krzysztof Ćwikliński, Tadeusz Dąbrowski, Janusz Drzewucki, Wojciech Kass, Krzysztof Kuczkowski, Sławomir Matusz, czy Wojciech Wencel. Oczywiście każdy z nich prezentuje dość odmienną poetykę, niemniej można pokusić się o pogrupowanie ich wedle ważnych dla mnie kryteriów.

Po pierwsze, sposób przeżywania i poetyckiego wyrażania wiary religijnej. Piotr Cielesz jako religijny nuworysz wydaje się w tej grupie przykładem najciekawszym. Wychowany w środowisku, w którym komunistyczny ateizm rywalizował z prawosławiem, Cielesz w swoich pierwszych tomach pozostaje obojętny na kwestie wiary religijnej. Ale już w tomie „Ikony rodzinne” daje o sobie znać głód transcendencji, poeta wraca do swoich białoruskich krewnych, aby poprzez prawosławie dojść do Kościoła katolickiego. Ta konwersja ma wymiar nie tylko religijny, ale i terapeutyczny. Ilustrują to ostatnie książki Cielesza np. „Czucie i wiara”, w których rozmowy z Bogiem są czymś w rodzaju seansów psychoanalitycznych, sprawiających ulgę cierpiącemu na depresję poecie.

O ile Cielesz na kartkach swoich książek dokonuje spowiedzi, i to w sensie najgłębiej religijnym, o tyle Wojciech Wencel jest bardziej rycerzem współczesnego polskiego mesjanizmu, zaprawionego po 10 kwietnia 2010 roku specyficzną odmianą nekromancji. W tomach „De profundis” i „Podziemne motyle” poeta oddaje głos żołnierzom wyklętym, ofiarom rzezi wołyńskiej i pasażerom feralnego lotu Tu-154, aby wykazać, że tylko w heroicznej śmierci spełnić się może nasz, polski los. Jako poeta Wencel opuścił pozycje katolickiego dogmatyzmu, co i rusz puszczając oko do czytelników Marcina Świetlickiego, który niegdyś niemiłosiernie schłostał autora „Zamieszkać w katedrze”. Bliższa mu jest obecnie rola wieszcza-rzecznika „środowisk smoleńskich”, którą to rolę podbudowuje aktywną działalnością felietonową.

Tadeusz Dąbrowski jeszcze kilka lat temu z upodobaniem klasyfikowany jako poeta katolickiej religijności, opisujący wydarzenia w rodzinnej parafii, dziś najwyraźniej chciałby oderwać od siebie tę łatkę. To co na początku drogi twórczej czyniło go współczesnym odpowiednikiem Lieberta, a więc jakaś „dziewicza” świeżość i ostrość widzenia spraw nadprzyrodzonych, w ostatniej jak dotąd książce „Czarny kwadrat” przerodziło się w uciążliwy balast nadświadomości. Nie pozwala on w pełni rozwinąć poetyckich skrzydeł, każąc skupiać się na scholarskim roztrząsaniu rozmaitych paradoksów z pogranicza językoznawstwa i filozofii. Nie znaczy to jednak, że Dąbrowski wyczerpał swoje możliwości eksploracyjne w obszarze religijnym, a zwłaszcza religijno-społecznym. Możemy mówić co najwyżej o znamionach jakiegoś przełomu w jego pisarstwie.

Po drugie, stosunek do tradycji literackiej. Tu wskazałbym najciekawsze przykłady K. Ćwiklińskiego i J. Drzewuckiego realizujących z powodzeniem projekt klasycystyczny. U Ćwiklińskiego klasycyzm jest mocniej „zakorzeniony”, przejawia się nie tylko w licznych nawiązaniach do tradycji (baroku, romantyzmu, symbolizmu), ale również w przywiązaniu do tradycyjnych form wiersza. „Cały jestem w przeszłości, we wspomnieniu tonę” – wyznaje poeta. Inaczej Drzewucki. Jego klasycyzm jest bardziej śródziemnomorski, jasny, rozsmakowany w urokach życia, choć niewolny od – to łączy go z Ćwiklińskim – tonu łagodnej rezygnacji, przeczucia końca dotychczasowych, dobrze oswojonych form istnienia i współistnienia w kulturze.

Po trzecie, stosunek do cywilizacji i kultury współczesnej. Warto wskazać tu konsekwentny "antycywilizacjonizm" W. Kassa i niekiedy szaloną „antysystemowość” S. Matusza, jak również próby chrześcijańskiej egzegezy przemian cywilizacyjnych podejmowane przez K. Kuczkowskiego.

Cywilizacja, którą Kass odrzuca i której się obawia, to cywilizacja powierzchowności i materializmu, te wszystkie „Centra Mięsa, Odnowy, Paznokcia, Makijażu, Tatuażu, Masażu i Kutasa”. A jednocześnie mazurski autor stoi twardo na straży kultury, której być może ostatnim, nieskłamanym przyczółkiem jest poezja.

Matusz skupia się w swoich poetyckich rozważaniach na kwestii wolności. Dochodzi do radykalnego wniosku, że jej warunkiem jest uwolnienie języka od skonwencjonalizowanych zwrotów wynikających z konformizmu współczesnego konsumenta kultury.

Kuczkowski wydaje się poetą w tej grupie najdojrzalszym, dokonującym najgłębszej analizy świata po nadejściu barbarzyńców ze słynnego wiersza Kawafisa. Sto dziesięć lat po Aleksandryjczyku, w sierpniu 2008 roku poeta z gdyńskiego Orłowa pisze wiersz pt. „Barbarzyńcy”. Data jest ważna. W sierpniu 2008 roku wojska rosyjskie wkroczyły na teren Gruzji zajmując część jej terytorium. Pewne fragmenty wiersza odsyłają nas do tamtego wydarzenia („Barbarzyńcy... z zapałem/ niszczyli instalacje energetyczne/ i lotniska, palili domy/ i rekwirowali samochody./ Do stolicy nie weszli, zajęli/ pozycje na przedmieściach”). Poeta daje subtelnie, choć jasno do zrozumienia, że staje po stronie Dawida, przeciwko Goliatowi.

Kuczkowski kreśli wizję świata po długo wyczekiwanym nadejściu barbarzyńców. Jest to świat pogrążony w bezruchu, dotknięty atrofią woli. Pewnie osłabiła nas długotrwała nuda konsumpcji, której to nudzie nie może już sprostać przemysłowe tworzenie nowych potrzeb. Znowu wybieramy bezczynne czekanie, uciekamy w czekanie – na odjazd barbarzyńców, na wycofanie się wojsk Goliata ze stref okupacyjnych. Ale zakończenie wiersza Kuczkowskiego wskazuje pewne nowe, frapujące „rozwiązanie”:

 

„Z luster patrzyły na nas twarze

coraz bardziej dzikie, coraz

bardziej obce”.

 

Czy możemy odzyskać utraconą podmiotowość w dziedzinie kultury? Czy możemy stać się na powrót jej prawodawcami, zamiast być tylko jej konsumentami, to jest niekoniecznie świadomymi zjadaczami nowinek? Poeta mówi: pozostaje nam uważne wpatrywanie się w lustro, wejrzenie w siebie, we własne, osobowe sumienie – to w nim powinniśmy szukać ocalenia. Ciekawe, jakie dopełnienie znajdzie ten wiersz? – zaryzykujmy może takie: człowiek nie jest w stanie znieść swojej, choć obcej twarzy w lustrze, a może po prostu nie wystarcza mu ona, więc rozbija lustro. Oczywiście może popełnić samobójstwo za pomocą kawałka szkła, ale może też zwrócić się do odłamku Zwierciadła, do Zwierciadlanego Źródła, w którym odbija się nie tylko jego twarz, ale i całe stworzenie.

Powyższy, dość skrótowy przegląd interesujących według mnie zjawisk każe zadać pytanie: na ile obecnie nośna jest w poezji kontestacja, a na ile kontynuacja? Rozdzielmy to pytanie. Jeśli kontestacja, to w kontekście omawianych poetów w jej obszarze umieściłbym przede wszystkim dziedzictwo Oświecenia, a więc myślenie stawiające naukowy światopogląd ponad metafizyką, ale także interes jednostki ponad interesem wspólnoty. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że wymienieni przeze mnie autorzy prowadzą batalię o ocalenie osoby ludzkiej w świecie poddawanym nieustannej presji dehumanizacyjnej. Źródła kruchego ocalenia zaś upatrują w czymś co nazwałbym minimalnym konsensusem aksjologicznym, zorientowanym wokół chrześcijańskiego rdzenia.

Jest to postawa tyleż idealistyczna, co tragiczna. Bowiem poetom towarzyszy nieustannie świadomość rozpadu zastanego świata, oddalania się od siebie samotnych monad. Tej entropii przeciwstawiają arystokratyczne poczucie, że są być może ostatnimi przedstawicielami ginącego gatunku wyznawców Starego Kanonu. Niewiele w konfrontacji z walcem postępu.

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Od soboty "Życie" na łódzkiej scenie

wtorek, 18 października 2011 14:46

Zapraszam na prapremierę mojej sztuki "Życie" w reżyserii Pawła Aignera, na scenie łódzkiego Teatru Powszechnego. Sobota, godzina 19.00. Tekst zdobył I nagrodę w ogólnopolskim konkursie na komedię za rok 2009. Plakat przedstawia trumnę w kroczu, więc niech każdy sam go sobie wyobrazi.

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Festiwal Poezji Sopot 2011

poniedziałek, 03 października 2011 16:58

 

11 X WTOREK

 

godz. 12.30 UL. BOH. MONTE CASSINO

Otwarcie plenerowej wystawy fotografii Miłosz w Sopocie ze zbiorów Wojciecha Kassa.

 

 

12 X ŚRODA

 

godz. 12.00 SKWER IM. CZESŁAWA MIŁOSZA

Odsłonięcie „Kamienia Miłosza” wg projektu Adama Dawczak-Dębickiego z udziałem Prezydenta Sopotu, dra Jacka Karnowskiego. Wiersze Cz. Miłosza czytać będą Anna Kociarz i Krzysztof Gordon, na saksofonie zagra Wojciech Staroniewicz.

 

godz. 13.00 DWOREK SIERAKOWSKICH

Sesja literacka pt. Miłosz i wieczna chwila.

Udział wezmą (sesja): dr Przemysław Dakowicz, Miłosz i Swedenborg, dr hab. Wojciech Kudyba, Miłosz wobec duchowości Wschodu, Sergiusz Sterna-Wachowiak, Ciemna strona Bóstwa, prof. Zofia Zarębianka, Epifanie Czesława Miłosza.

Dyskusję z udziałem autorów wystąpień oraz autorów książek o Czesławie Miłoszu, Barbary Gruszki-Zych, Zbigniewa Fałtynowicza i Wojciecha Kassa poprowadzi Wojciech Kudyba.

 

godz. 17.00 DWOREK SIERAKOWSKICH

Haiku Miłosza wernisaż wystawy prac Andrzeja Dudzińskiego z udziałem Autora. Haiku czytać będą Anna Kociarz i Krzysztof Gordon.

 

godz. 18.30 DWOREK SIERAKOWSKICH

Premiera w „Teatrze przy stole”, Koncert na rożek, bęben i violę (rzecz o Czesławie Miłoszu) Jarosława Jakubowskiego. Czytać będą: Marta Kalmus-Jankowska, Piotr Jankowski, Krzysztof Gordon i Ryszard Ronczewski. Przed spektaklem z autorem sztuki rozmawia Małgorzata Jarmułowicz. Opieka reż.: Krzysztof Gordon.

 

godz. 21.30 DWOREK SIERAKOWSKICH

Koncert pt. Huśtaweczka. Piosenki Artura Fryza.

Wykonawcy: Maciej Maciejewski – śpiew, Dawid Rudnicki – fortepian, inst. klawiszowe, Piotr Domagała – gitara, Artur Fryz – autor, słowo pomiędzy dźwiękami, kierownik artystyczny.

 

 

13 X CZWARTEK

 

godz. 10.00 I LICEUM OGÓLNOKSZTAŁCĄCE im. Marii Curie Skłodowskiej, ul. Książąt Pomorskich 16/18

1. czytanie wierszy: Patryk Dziczek, Polowanie na malinowy śnieg, Marcin Skrzypczak – śpiew, gitara (poezja śpiewana).

 

godz. 12.00 II LICEUM OGÓLNOKSZTAŁCĄCE, al. Niepodległości 751

2. czytanie wierszy: Maciej Kotłowski, Noc kumania, Marcin Skrzypczak – śpiew, gitara (poezja śpiewana). Prowadzenie: Patryk Dziczek.

 

godz. 18.00 SOPOCKA BIBLIOTEKA

3. czytanie wierszy: Przemysław Dakowicz, Place zabaw ostatecznych, Zbigniew Jankowski, Zaraz przyjdzie. Prowadzenie: red. Wacław Tkaczuk.

 

godz. 21.00 DWOREK SIERAKOWSKICH

II Otwarty Turniej Jednego Wiersza o statuetkę „Młodego Byrona”.

 

 

14 X PIĄTEK

 

godz. 17.00 SPÓŁDZIELNIA LITERACKA

4. czytanie wierszy: Szymon Babuchowski, Rozkład jazdy, Adrian Gleń, Da. Teksty wierszowane. Prowadzenie: Artur Nowaczewski.

 

godz. 19.00 DWOREK SIERAKOWSKICH

5. czytanie w ramach cyklu „Wiersze na piętrze”: Tadeusz Dziewanowski, Siedemnaście tysięcy małpich ogonów,

Bogusława Latawiec, Gdyby czas był ziemią. Prowadzenie: Wojciech Gawłowski.

 

godz. 20.15

Przemarsz poetycki, gwarny i kolorowy, trasą: DWOREK SIERAKOWSKICH – MONCIAK – PLAC PRZYJACIÓŁ SOPOTU z udziałem m.in. THE TRAIN JAZZ THEATER of gp WARS (Piotr Wiesław Rudzki, Piotr Rudnicki – saksofon altowy, Bartosz Wojdak – werbel i instrumenty perkusyjne, Beata Brzozowska i Jan Dorniak).

 

godz. 20.30 PLAC PRZYJACIÓŁ SOPOTU

Videoperformance Haiku Miłosz. Wykonawcy: Rafał Hanzl (video), Roman Puchowski (gitary, głos).

 

godz. 22.00 DWOREK SIERAKOWSKICH

VIDEO POEZJA – otwarty konkurs na utwór audiowizualny. Ogłoszenie wyników i prezentacja prac laureatów Konkursu.

 

 

15 X SOBOTA

 

godz. 15.00 DWOREK SIERAKOWSKICH

6. czytanie: Malte Rainera Marii Rilkego w nowym przekładzie Piotra Wiktora Lorkowskiego. Prowadzenie: Wojciech Kudyba.

 

godz. 16.00 DWOREK SIERAKOWSKICH

7. czytanie: wspólne czytanie wierszy laureatów i jurorów VIII Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego im. Rainera Marii Rilkego. Prowadzenie: red. Wacław Tkaczuk.

 

godz. 18.00 TEATR ATELIER

- Pochwała poezji. Wystąpienie prof. Edwarda Balcerzana.

 

- VIII Ogólnopolski Konkurs Poetycki im. Rainera Marii Rilkego. Ogłoszenie werdyktu przez przewodniczącego Jury, red. Wacława Tkaczuka, i prezentacja wierszy laureatów (Anna Kociarz, Krzysztof Gordon).

 

ok. godz. 18.45 TEATR ATELIER

Program poetycko-muzyczny Mam tylko siebie do obrony, (wiersze Tadeusza Dąbrowskiego, Przemysława Dakowicza, Konrada Góry, Krzysztofa Karaska, Wojciecha Kassa, Grzegorza Kociuby, Krzysztofa Kuczkowskiego, Wojciecha Kudyby, Piotra Macierzyńskiego, Jana Polkowskiego, Tomasza Różyckiego, Marcina Świetlickiego, Wojciecha Wencla, Mariusza Więcka oraz Czesława Miłosza).
Wybór tekstów:
Wojciech Kass. Reżyseria: Irena Jun.
Występują:
Irena Jun, Marek Żerański, Dariusz Wnuk, Lidia Sadowa oraz Mariusz Mario Jeka (klarnet) i Radosław Labakhua (trąbka).

Konferansjer: Piotr Wiesław Rudzki.

 

 

_______________________________________

 

Organizatorzy:

Urząd Miasta Sopotu, Dwumiesięcznik Literacki „Topos”, Towarzystwo Przyjaciół Sopotu.

 

Partner:

Bałtycka Agencja Artystyczna BART.

 

Patronat medialny:

Program 2 Polskiego Radia, Radio Gdańsk, „Gazeta Wyborcza”, Trójmiasto.pl, Infomusic.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


poniedziałek, 26 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  786 953  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Literatura w czasach zarazy.

O mnie

Jarosław Jakubowski. Urodzony 6 marca 1974 roku w Bydgoszczy. Absolwent tamtejszego VI LO. Studiował budownictwo i politologię. Zawód: reporter.
Wydał osiem książek z wierszami: "Wada wymowy", "Kamyki", "Marta", "Wyznania ulicznego sprzedawcy owoców", "Wszyscy obecni", "Pseudo", "Ojcostych" i "Flow". Oraz jedną z prozą - "Slajdy". "Pseudo" i "Slajdy" otrzymały tytuły Bydgoskiej Książki Roku. Równolegle rozwija karierę dramatopisarską. W 2007 roku w Laboratorium Dramatu Tadeusza Słobodzianka odbyło się sceniczne czytanie tragedii pt. "Dom matki", w roku 2010 komedia pt. "Życie" zdobyła I nagrodę w konkursie łódzkiego Teatru Powszechnego. W tymże samym roku dramat "Generał" znalazł się w finale konkursu "Metafory Rzeczywistości" Teatru Polskiego w Poznaniu.
Współpracownik dwumiesięcznika literackiego "Topos". Członek Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Mieszka w Koronowie.

Statystyki

Odwiedziny: 786953

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl