Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 267 660 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Zdjęcia w galeriach.


Witajcie ptaki

czwartek, 26 marca 2009 18:15
Jeszcze jedno wspomnienie z niedawnego pobytu w Brzegu, z tego pobytu ostatków. Wyszedłem z hotelu krótko po czwartej rano i nagle znalazłem się w ciszy wyłożonej dźwiękochłonną watą śniegu. W żółtopomarańczowej poświacie ulicznych latarni płatki leciały duże i ciężkie jak śniegowe naleśniki. Ulice pogrążone były w tej ciszy, którą chciałoby się jakoś ocalić albo chociaż doskonale zapamiętać.

I wtedy usłyszałem śpiew ptaka. Dochodził od strony mrocznego zgrupowania drzew tworzących niewielki park między budynkami, w pewnym oddaleniu od ulicy. Śpiew był tak ostry i wyrazisty, że brzmiał bardziej jak puszczone z płyty nagranie niż naturalny odgłos. Jego natarczywość przywodziła na myśl nawoływania, jakie czasem słyszy się na ulicy, gdy ktoś stoi pod oknem i wykrzykuje czyjeś imię, by ktoś inny pokazał mu się wreszcie. Ale jednocześnie była to natarczywość bezinteresowna, bo kto z ludzi, poza jakimś niewyspanym podróżnym, mógł usłyszeć to ptasie wołanie? I na co komu ono było? Śpiew dla śpiewu, przyszło mi na myśl, śpiew na Bożą chwałę, śpiew-istnienie.

W powtarzalnych, jednakowych sekwencjach tego kląskania jawiła się najprawdziwsza pieśń, piosenka. Nie wiem, co to był za ptak, ale pomyślałem, że mogła to być zięba. Zięba, o której zmarły 3 marca poeta Kazimierz Hoffman powiedział mi kiedyś w wywiadzie, że był to "ptak jego młodości", którego usłyszał po raz pierwszy jako chłopak krótko po wojnie, i którego śpiew towarzyszył mu przez następne lata. A może jednak kos. Którego Hoffman znalazł kiedyś w na tarasie swego domu, martwego, a potem napisał o tym przejmujący wiersz. Niemal całą jego pierwszą część wypełnia opis ptaka, którego poeta pogrzebał w ogrodzie. Zakończenie jak to u Hoffmana, otwarte, zapraszające do myślenia:

"obraz  d a r z y. Olśniewa oczy,
oślepia trwogę
i ją łagodzi, no właśnie

czy kos

powiedz, czy kos  m o ż e  uspra-
wiedliwić nas przed Bogiem. Chodzi o zbawienie duszy."
("Kos" z tomu Kos i inne wiersze)

Tajemnica śpiewu, tajemnica poezji - czym są? Może właśnie niepisanym porozumieniem między mną, zaspanym podróżnym a tym ukrytym w gęstwinie gałęzi ptakiem? Minęło już sporo dni od tamtego wczesnego poranka, a ja wciąż słyszę jego śpiew. Otwieram atlas ptaków i znajduję kosa. Turdus merula. W dosłownym tłumaczeniu "kwiczoł kos". Piszą tak: "śpiew - fletowe, głębokie tony połączone w całość i powtarzane, np. truti-trut-tju-tju-situ. Pozostałe głosy urozmaicone - wabi srri, ostrzega ostrym si, trink, czuk, szek-szek".

A dzisiaj z okna autobusu, kiedy jechałem z pracy, zauważyłem na drzewie stadko jemiołuszek!

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Sen

niedziela, 22 marca 2009 8:55
Rzadko mam sny, ale ten jest wart zapisania. Zaczęło się od lotu, chyba na lotni. Wznosiłem się wysoko nad ziemią i swobodnie sterowałem - prawo czy lewo, góra czy dół. Wreszcie nadleciałem nad dość zamgloną dolinę z gęstym drzewostanem i łamańcem dachów, to było chyba Koronowo. Zacząłem mieć stracha, bo nagle przypomniało mi się, że nie mam pojęcia o lądowaniu tym ustrojstwem. Ale jakoś opadłem nisko i wreszcie dotknąłem ziemi.

Znalazłem się w czymś w rodzaju fabryki czy warsztatu, było tam kilku mężczyzn w roboczych drelichach. Po wyjściu z tej hali zobaczyłem ogromne pole, na którym ustawianio konstrukcję sceny. Dowiedziałem się, że to wcale nie Koronowo, tylko - nie pamiętam czy padła nazwa, ale chyba Krotoszyn - a scenę budowano na koncert Michaela Jacksona.

Nagle cięcie i jestem w jakimś hotelu, idę po schodach na pierwsze piętro, otwieram drzwi, a tam w pokoju przy biurku siedzi Krzysztof Karasek, przyszykowany do wyjścia, bo za chwilę ma wieczór autorski. Witamy się wylewnie, po czym mówi, że mój pokój jest tuż nad nim.

Idę na górę, wchodzę i spotykam tam Michaela Jacksona. Ma znacznie ciemniejszą skórę niż w telewizji. Zaczyna mi opowiadać co spotkało go niedawno na plaży. (Gdy opowiada, ja to widzę). Kucał na brzegu i bawił się kamykami nanoszonymi przez fale. Wtedy obok niego stanęła piosenkarka Mel C, która zaczęła się z niego nabijać. Wyciągała różne jakieś wstydliwe sprawy i śmiała się. Michael nie wiedział jak się przed tym bronić. (W tym momencie zobaczyłem, że płacze jak dziecko).

Niestety, na tym koniec snu, bo właśnie zadzwonił telefon.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Z podróży

niedziela, 15 marca 2009 10:41


Trasa Bydgoszcz - Brzeg 12 marca czwartek

przez chwilę wiedziałem jak opowiedzieć tę historię

Słyszałem głos człowieka i jego milczenie

wsiadał wychodził z przedziału

stał na skraju lasu jechał rowerem drogą przez pola

zaludniał przestrzeń tak uparcie że nie można było

nie poczuć wzruszenia Opowiadał o dzieciach wnuku

zmarłym małżonku początku miłości

budował przede mną dom z dobrze wypalonych cegieł

słów a więźbę dachu zamykał klucz ptaków

Ta opowieść była samą prawdą

poznałem to po tym że nie brzmiała jak telewizor

starałem się zapamiętać jak najwięcej szczegółów

bo może właśnie z tego kiedyś zostanę rozliczony

Ale kilometry mijały a ze mnie uchodził słuch

budowałem swoje miasto mosty

do nieba ale w tym niebie rosły tylko

schorowane drzewa a czarne sadzawki trzęsły się z zimna

Spojrzałem na siedzącego naprzeciw człowieka

i zapytałem moją samotność dlaczego

nie pozwala mi wysłuchać jego opowieści

dlaczego zatruwa mnie nudą i głodem ucieczki


Nic nie odparła

za to objęła mnie mocno

jak mokra ciemność

w którą właśnie wśliznął się

wąż pociągu.



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (13) | dodaj komentarz

Do Brzegu i z powrotem

wtorek, 10 marca 2009 12:26
Przedwiośnie pracowite. Radek Wiśniewski, komandor Floty Połączonych Sił, zaprosił mnie do Brzegu na festiwal 4 Pory Poezji, w ramach którego poprowadzę spotkanie "Wokół apokalipsy - albo imię ich 44" z redaktorami i autorami pisma apokaliptycznego "44". Spotkanie odbędzie się 12 marca o godz. 18 w Niezależnym Ośrodku Kultury Herbaciarnia, ul. Jana Pawła II 2, d. Fabryka Fortepianów. Udział potwierdził m.in. Szymon Babuchowski.
Dzień później debata w Telewizji Bydgoszcz pod hasłem "Co będzie z poezją? Ostatnie 20 lat i przewidywania na przyszłość", a zaraz potem nagranie dla II Programu Polskiego Radia, w którym wezmę udział z Robertem Mielhorskim. Gospodarzem audycji będzie Iwona Smolka.
14 marca o godz. 19 w Kawiarni Artystycznej "Węgliszek" w Bydgoszczy, także w ramach "4 Pór Poezji" poprowadzę spotkanie z Krzysztofem Karaskiem.
Już teraz zapraszam Państwa serdecznie.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

W stronę Wielonka

sobota, 07 marca 2009 17:00

W stronę Wielonka, Sokola-Kuźnicy zalew jest wąski i skuty pomarszczonym lodem. Rzucony kamień, sunąc po tafli, wywołuje stłumione dudnienie, przechodzące w rodzaj pisku czy metalicznego pomruku. Lodowy beat box.


Unieruchomiony prom czeka na maj, kiedy będzie mógł zaklekotać dwudziestoletni silnik, który nawinie na blok stalową linę i przeciągnie łajbę na drugi brzeg.


Zęby bobrów wyczyściły z kory powalone drzewo. Jego powierzchnia jest śliska jak lód i pokryta plątaniną nacięć, które wyglądają na jakiś system. W innym miejscu gryzonie zostawiły stojący, podpiłowany u dołu kikut, który spokojnie może konkurować ze sztuką współczesną. Ciekawe, że natura i sztuka idąc z zupełnie innych stron spotykają się w jednym miejscu. Może ludzka działalność, choćby nawet tak wysublimowana jak sztuka, jest też tylko częścią natury? Tomasz Mann w "Doktorze Faustusie" pisze o lodowych rysunkach na szybie, "naśladujących" rośliny. Może w naturze tkwi kod, według którego powstają różnorakie formy?


Jest cicho. Robimy echo. Echo odpowiada po drugiej stronie jeziora, idzie skacząc po lesie. To są właśnie te krótkie chwile, kiedy czujemy się... po prostu się czujemy.


To akurat inne miejsce, rozlewisko w Pieczyskach.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


środa, 20 września 2017

Licznik odwiedzin:  807 747  

Kalendarz

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Literatura w czasach zarazy.

O mnie

Jarosław Jakubowski. Urodzony 6 marca 1974 roku w Bydgoszczy. Absolwent tamtejszego VI LO. Studiował budownictwo i politologię. Zawód: reporter.
Wydał osiem książek z wierszami: "Wada wymowy", "Kamyki", "Marta", "Wyznania ulicznego sprzedawcy owoców", "Wszyscy obecni", "Pseudo", "Ojcostych" i "Flow". Oraz jedną z prozą - "Slajdy". "Pseudo" i "Slajdy" otrzymały tytuły Bydgoskiej Książki Roku. Równolegle rozwija karierę dramatopisarską. W 2007 roku w Laboratorium Dramatu Tadeusza Słobodzianka odbyło się sceniczne czytanie tragedii pt. "Dom matki", w roku 2010 komedia pt. "Życie" zdobyła I nagrodę w konkursie łódzkiego Teatru Powszechnego. W tymże samym roku dramat "Generał" znalazł się w finale konkursu "Metafory Rzeczywistości" Teatru Polskiego w Poznaniu.
Współpracownik dwumiesięcznika literackiego "Topos". Członek Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Mieszka w Koronowie.

Statystyki

Odwiedziny: 807747

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl