Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 254 328 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Zdjęcia w galeriach.


Gościa polecam

piątek, 27 czerwca 2008 22:56
W "Gościu Niedzielnym" nr 23/2008 mój artykuł "Katolicy wiersze piszą" o współczesnej poezji katolickiej w Polsce. Więcej tutaj.
W najnowszym "Gościu" (nr 26/2008) przeczytacie mój tekst "Brzozowski politycznie rozmydlony" o zawłaszczaniu tego filozofa przez środowiska lewackie. W ogóle dużo ciekawych tekstów przeczytacie w nowym "Gościu" - o sprawie Bolka, o sprawie aborcji "Agaty", o nowej serii wydawniczej "Frondy" - "Powieści z krzyżykiem", o Roku Świętego Pawła, Apostoła Narodów. Kurcze, naprawdę niezły ten "Gość" i fajnie, że mnie tam chcą drukować.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Pożegnanie z Europą

sobota, 21 czerwca 2008 14:24
Żarty się skończyły. Poezja wkracza w wiek dojrzały i podejmuje walkę w wojnie kulturowej, która rozpętała nam się na dobre. Nie ma "zmiłuj", pięknoduchostwo, gierki intertekstualne i inne tego typu brednie nie mają dalej racji bytu. Trzeba się określić, tu i teraz, po której się jest stronie. Dezerterzy niech nie zabierają głosu, albowiem gardzą nimi nasze oddziały.
Są granice, których przekraczać nie wolno. Są granice, po przekroczeniu których człowiek nie może żyć z godnością. To jest z poczuciem, że nie sprzeniewierzył się Sztafecie Pokoleń.
Jakie jest miejsce poety w tej wojnie? Decydujące. Poeta jest tym, który widzi głebiej i dalej, który - kiedy taka potrzeba - wali swoim stychem na odlew, na pohybel cywilizacji śmierci.
Praca nad poematem "Pożegnanie z Europą" daje mi okazję wejrzenia w siebie, we własne strefy słabości, zakłamania i oportunizmu. I daje mi okazję rozprawienia się z nimi. Przeczytajcie pierwszą część mego "katotalibańskiego" cyklu.

Europo nie ma takiego boga który mógłby ci wybaczyć

bóg Demokracja cudzołoży z bogiem Korporacja

bóg Postęp oddaje się uciechom z bogiem Zapomnienie

zaś Tego prawdziwego się wyrzekłaś Pamiętasz?

Pijana dobrobytem uwierzyłaś w Ducha Dziejów

i ogłosiłaś światu swoje panowanie Naprawdę

nie widziałaś swojej nagości i nędzy?

Nie ma we mnie litości chociaż jesteś moją matką

jesteś matką która morduje własne dzieci

i nazywa to wolnością

Nikt nie zasłużył na upadek bardziej niż ty Europo

ale plując ci w oświeconą twarz nie mogę nie napluć

we własną Wszak masz we mnie pojętnego ucznia

Kiedyś mówiłem językiem ludzi dzisiaj mówię twoim językiem

mam obywatelstwo ponowoczesnej Sodomy

i całkiem wygodnie w niej się urządziłem

Pewnie dlatego z takim zapałem cię przekreślam

chociaż nie potrafię albo nie chcę przekreślić siebie

Wygląda więc na to że utonę wraz z tobą

albo stanę się wyrzutkiem wypowiadając posłuszeństwo

twoim nieprawym prawom a całym ekwipunkiem

będzie mi parę starych zaklęć i legend

Europo teraz kiedy twoje dni są policzone

musisz wiedzieć że już wybrałem

Widok twoich rozpadających się antyświątyń

będzie koił moje oczy łoskot twoich ginących miast

będzie koił moje uszy nadzieja na twoje przebudzenie

będzie koiła moje serce ale teraz Europo teraz

nie ma takiego boga który mógłby cię ocalić.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

Orły bez jaj

wtorek, 17 czerwca 2008 11:25
Dobra, nagraliśmy się. Coś pękło, coś zaszwankowało, coś się stało, czegoś (lub kogoś) zabrakło, czegoś (lub kogoś) było za dużo. Wszystko było nie tak, jak być miało. Mikroskopijne znaki po ostatecznej klęsce zaczynają układać się w sensowną całość. Nastał czas Wielkiej Analizy. W jej wyniku zostanie wysnuty odwieczny wniosek, że następnym razem musi, a co najmniej powinno być lepiej. Po czym na boisko wybiegną ci sami piłkarze, ci sami, chociaż może z innymi nazwiskami na koszulkach, ci sami, bo z tych samych polskich klepisk, z tego samego futbolowego bagienka się wywodzący. Sflaczały balon nadziei znowu zostanie napompowany i znowu będziemy czekać, czekać, czekać.
Ja już tak czekam od mundialu Espana' 82, ostatniego, podczas którego czułem dumę z tego, że jestem Polakiem. Miałem wtedy osiem lat i całe dnie kopałem w piłę na naszym boisku szkolnym. Jak było wolne, klepało się szmaciankę na piachu, jak miejsca nie było, szło się na sąsiednie asfaltowe. Tego nie lubiliśmy, bo piłka szybko się zdzierała. Ale właśnie na tym asfaltowym przeżyłem pierwszą ekstazę - Polska, po dwóch bezbarwnych remisach na mundialu grała z Peru. My graliśmy sami z sobą. I kiedy graliśmy, przez otwarte okno dyrektorskiego mieszkania słyszeliśmy Jana Ciszewskiego, który pięć razy gromkim okrzykiem oznajmiał, że strzeliliśmy gola. Więc każdy z nas był Latem, Bońkiem, Buncolem, a nawet Ciołkiem.
Ech, dość tych wspomnień. Idę kibicować Holandii.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

Niemiecka klątwa

poniedziałek, 09 czerwca 2008 16:45
No i znowu przegraliśmy z Niemcami. To znaczy z Lukasem Podolskim, który jest z urodzenia Polakiem, ale z wyboru Niemcem, co czyni go Niemcem bardziej niż Niemców rodzonych. Już myślałem, że w drugiej połowie wyrównamy, bo gra szła dobrze i pod niemiecką bramką szalał niejaki Roger Guereiro, Polak aż z wyboru, z urodzenia jedynie Brazylijczyk. Ale jak to w życiu - kiedy miało się na bramkę dla nas, bramkę straciliśmy. Dobił nas Podolski, starannie ukrywający radość, a nawet chyba sfrustrowany tym, że strzelił nam, a nie dla nas.
I jak tu wierzyć tym, co twierdzą, że futbol to gra zespołowa? Ostatecznie jesteś ty, piłka i bramka przed tobą. Ostatecznie to jedna noga, a nie jedenaście par nóg wbija piłę do siaty. Jeden zawodnik decyduje o losach drużyny. Futbol to gra indywidualistów i boiskowych cwaniaków, gra niesprawiedliwa i właśnie dlatego ją kochamy. Bo jak tu nie kochać gry, która tak bardzo przypomina życie, która wręcz niekiedy jest życiem?
Więc tak jak w życiu zła passa musi minąć i Polska wygra z Niemcami. A na razie spacerkiem rozwalimy Austriaków i Chorwatów. Leo i Orły do boju!!!

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

Sztuka piosenki

poniedziałek, 02 czerwca 2008 11:29


Pamięci Czesława Niemena

 

nabój słowa leci przez czasoprzestrzeń

wystrzelony siłą kosmicznych lędźwi

Prapiosenka źródłośpiew

wydobywa się z wód płodowych

ciszy

przekracza granicę

ust a wreszcie i samego głosu

układa się w fantazyjne wzory pól magnetycznych

zórz polarnych falujących jak firanki

w oknie na tamten świat

 

ale tam i ten zawsze daje jeden

świat Ostatni koncert nigdy się nie kończy

i na tym polega jego piękno

odtwarzane z taśmy naszej czułej krwi

zamieszkujące krzemowe katedry naszej

pamięci

przekazujemy sobie imiona Gwiazd

niosąc ich gorące wygasłe światło w ciemną przyszłość

w groby naszych czaszek i miast

 

ale tam i ten zawsze daje jeden

refren wraca jak wiosna lato jesień jak zima

jak twarz w lustrze coraz bardziej twoja

i nietwoja opuszczona przez złudzenia

oczyszczona przez piasek sekund

Prapiosenka żródłośpiew połyka siebie

na środku pustego placu stoi człowiek

za chwilę otworzy usta pokona pokusę

wiekuistego milczenia.



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


poniedziałek, 26 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  786 897  

Kalendarz

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
30      

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Literatura w czasach zarazy.

O mnie

Jarosław Jakubowski. Urodzony 6 marca 1974 roku w Bydgoszczy. Absolwent tamtejszego VI LO. Studiował budownictwo i politologię. Zawód: reporter.
Wydał osiem książek z wierszami: "Wada wymowy", "Kamyki", "Marta", "Wyznania ulicznego sprzedawcy owoców", "Wszyscy obecni", "Pseudo", "Ojcostych" i "Flow". Oraz jedną z prozą - "Slajdy". "Pseudo" i "Slajdy" otrzymały tytuły Bydgoskiej Książki Roku. Równolegle rozwija karierę dramatopisarską. W 2007 roku w Laboratorium Dramatu Tadeusza Słobodzianka odbyło się sceniczne czytanie tragedii pt. "Dom matki", w roku 2010 komedia pt. "Życie" zdobyła I nagrodę w konkursie łódzkiego Teatru Powszechnego. W tymże samym roku dramat "Generał" znalazł się w finale konkursu "Metafory Rzeczywistości" Teatru Polskiego w Poznaniu.
Współpracownik dwumiesięcznika literackiego "Topos". Członek Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Mieszka w Koronowie.

Statystyki

Odwiedziny: 786897

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl