Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 254 328 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Zdjęcia w galeriach.


Na cmentarzu w Wierzchucinie Królewskim

piątek, 26 czerwca 2009 23:02



W ostatnią sobotę z Anią i dziećmi wybraliśmy się na cmentarz do Wierzchucina Królewskiego, zapalić znicz na grobie dziadka Ani. Wychodząc z cmentarza spojrzałem na porcelanową tablicę solidnego choć stareńkiego nagrobka. Okazało się, że spoczywa tam "ostatni weteran 1848 r.". Jak się domyślam, ostatni na tych ziemiach. A może w ogóle ostatni? (Napiszcie jeśli coś o tym wiecie.) Dożył słusznego wieku, do setki zabrakło mu ledwie dwóch lat. O rok przeżył swoją małżonkę, z którą był całe 60 lat, doczekawszy się "djamentowego" jubileuszu. "Nikt nie znał jego życia, nie zna jego zguby", nikt poza tą porcelanową tablicą i ziemią, w której śpi u boku swej małżonki, ostatni weteran 1848 roku.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Rocznica

niedziela, 14 czerwca 2009 17:36
40 lat temu umarł w Wiesbaden Marek Hłasko. Czytałem go intensywnie w liceum i na studiach, potem już nie, ale lubię czasem wrócić do "Pięknych dwudziestoletnich", "Następnego do raju", "Drugiego zabicia psa" czy do krótszych opowiadań. Myślę, że większość z tego, co napisał, "broni się" dzisiaj. Pamiętam, że w jednym z wywiadów Andrzej Stasiuk mocno "pojechał" po Hłasce, zarzucając mu chyba grafomaństwo (w każdym razie coś w ten deseń). Owszem, dla pewnego rodzaju odbiorcy proza Hłaski może wydać się sentymentalna i nieznośnie "czarno-biała". Pisarz ten nie mnoży wątpliwości, nie odbija świata w wielu krzywych, porozbijanych lustrach. Zamiast tego solennie opowiada. Buduje fabułę, postaci, dialogi. Jego postaci....

[WP właśnie wkur... mnie niemiłosiernie, bo znowu "zjadło" mi większość tego co napisałem. Postaram się to odtworzyć, jak się trochę uspokoję.]

...no więc jego postaci to ludzie z krwi i kości, a nie "modele" służące autorowi za projekcję swoich obsesji i fobii. Hłasko jest wierny zasadzie "prawdziwego zmyślenia". Pisze nie o tym, co zdarzyło się naprawdę, ale co mogło się zdarzyć. Jego metoda pisarska opiera się przede wszystkim na słuchaniu ludzi. Ustne opowiadanie historii, zanim przeniósł je na papier, pozwalało zweryfikować ich anegdotę i brzmienie.

Hłasko staje po stronie "człowieka prostego", ale nie jak Miłosz, dobroduszny pan pisarz, tylko jako jeden ze skrzywdzonych i słabych, co zresztą zaświadczył swoim życiorysem. Jerzy Press, kolega Hłaski powiedział niedawno w wywiadzie dla "Rzepy": "Marek nauczył mnie kochać ludzi". Myślę, że jako pisarz wierzył w swoje postaci, mimo że byli to ludzie skazani na klęskę w tamtym świecie. Opisywał ich klęskę nie dla sadomasochistycznej przyjemności, ale po to, żeby potwierdzić, że mają rację wbrew wszystkiemu.

Nosił w sobie ideę Polski, o którą walczyli jego trochę starsi koledzy z Powstania Warszawskiego. Kochał tę Polskę i dlatego nie mógł znieść tego, co z nią zrobiono po wojnie. Dlaczego są Polacy, którzy nienawidzą Polski? - pyta w niedawno wydanych "Rozmowach polskich w latach 1995-2008" Jarosław Marek Rymkiewicz. Może odpowiedzią jest właśnie brak idei Polski, którą zastąpili zbiorem postulatów, jakie Polacy "muszą" spełnić, żeby zasłużyć na miano "prawdziwych Europejczyków".

Hłasko to dla mnie osobiście pisarz, który zdecydował, że sam zacząłem pisać prozę. W wieku 21 lat napisałem kilkudziesięciostronicowe opowiadanie pt. "Debiut". Czego tam nie było! Miłość i rozstanie, wina i kara, pokuta i nadzieja. Wysłałem maszynopis do miesięcznika "Literatura", który czytałem od mniej więcej 14. roku życia. No ale niestety, "Literatura" nie odpowiedziała mi już nigdy. Kilka lat później poświęciłem pamięci Marka Hłaski opowiadanie "Ślina", które ukazało się w piśmie "Undergrunt".

A tak poza tym, to Hłasko umarł w wieku 35 lat, czyli mogę powiedzieć, że jest moim rówieśnikiem :)

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Nowości

czwartek, 11 czerwca 2009 20:21

   
Ukazał się nowy, 35. numer Kwartalnika Literacko-Artystycznego Pobocza. W nim przede wszystkim blok tekstów o Ryszardzie Milczewskim-Bruno, między innymi mój pt. "Dwa życia Bruna". Piszę też o najnowszym tomie wierszy Wojciecha Kassa pt. "Wiry i sny" - tekst "Tkwić we własnym centrum". Ponadto w "Poboczach" jak zawsze solidna porcja literatury. Z Polaków tym razem wiersze Bartłomieja Majzla, Jerzego Suchanka i miniatury prozatorskie Macieja Malickiego. Reprezentuje się też poezja chorwacka, czeska, serbska, słowacka, słoweńska, ukraińska i węgierska. "Pobocza" można kupić w Empikach.

 Mamy też nowy, 8. numer rocznika "Filo-Sofija" wydawanego przez Bydgoskie Towarzystwo Naukowe i bydgoski oddział Polskiego Towarzystwa Filozoficznego (do nabycia w siedzibie BTN przy ul. Jezuickiej w Bydgoszczy). Pismo liczy 368 stron, z czego większość zajmują teksty poświęcone filozofii (dla ambitnych i wytrwałych  czytelników). Natomiast na ostatnich 24 stronach ulokowała się w "Filo-Sofiji" poezja (także dla czytelników ambitnych i wytrwałych). W dziale znajdziemy pożegnanie K. Hoffmana pióra Marka Kazimierza Siwca, a także poezję zarówno K. Hoffmana jak i M. K. Siwca, a także Grzegorza Musiała i niżej podpisanego. Dałem tam nowe teksty: "Kazimierz Hoffman wychodzi z wiersza", "Byszewskie źródło", "Archeologia podwodna", "Trzy piosenki o miłości" oraz "Ojczyzna". Ten ostatni brzmi tak:


Najchętniej ojczyzną nazwałbym stół

przy którym bezczynnie spędzam

całe godziny


stół jest dębowy solidny

wsparty na czterech mocnych nogach

a przy tym rozsuwany

zmieści się przy nim nawet dalsza rodzina

ale najchętniej siadam przy nim sam

siedzę i patrzę jak minuty zmieniają się

w coś znacznie większego

co już nie daje się niczym zmierzyć

ani opisać.


PS Okładkę "Filo-Sofiji" wrzucę po pokonaniu problemów technicznych :)

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Notatki 4 czerwca

czwartek, 04 czerwca 2009 23:10


chłopskie syny sól tej ziemi

jeden grubymi paluchami puszkę gniecie

na chodnik rzuca jeszcze jakaś kurwa

w błoto powietrza leci


na zamku otwierają szampany

opijają obalenie tyranii

obalacze i tyran

a pieśniarz za mieszek hymn wyśpiewa


raduj się motłochu - redaktorzy nawołują

sami dobrze nie wiedzą dlaczego ale czują

że tak wypada bo tamci na zamku

już się klepią po plecach i całują w usta


a u mnie młode drzewka łamie lud

co z dyski wraca w sobotę nad ranem

rewolucyjnie nawalony gdyby chciał

złamałby coś większego ale spać chce


retransmisję z zamku puszcza w niedzielę

zamiast mszy a w poniedziałek apiać buduje

to swoje coś bez nazwy bez początku

i raczej bez celu co kiedyś mogło być nawet


Polską.



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


poniedziałek, 26 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  786 921  

Kalendarz

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
2930     

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Literatura w czasach zarazy.

O mnie

Jarosław Jakubowski. Urodzony 6 marca 1974 roku w Bydgoszczy. Absolwent tamtejszego VI LO. Studiował budownictwo i politologię. Zawód: reporter.
Wydał osiem książek z wierszami: "Wada wymowy", "Kamyki", "Marta", "Wyznania ulicznego sprzedawcy owoców", "Wszyscy obecni", "Pseudo", "Ojcostych" i "Flow". Oraz jedną z prozą - "Slajdy". "Pseudo" i "Slajdy" otrzymały tytuły Bydgoskiej Książki Roku. Równolegle rozwija karierę dramatopisarską. W 2007 roku w Laboratorium Dramatu Tadeusza Słobodzianka odbyło się sceniczne czytanie tragedii pt. "Dom matki", w roku 2010 komedia pt. "Życie" zdobyła I nagrodę w konkursie łódzkiego Teatru Powszechnego. W tymże samym roku dramat "Generał" znalazł się w finale konkursu "Metafory Rzeczywistości" Teatru Polskiego w Poznaniu.
Współpracownik dwumiesięcznika literackiego "Topos". Członek Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Mieszka w Koronowie.

Statystyki

Odwiedziny: 786921

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl