Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 267 661 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Zdjęcia w galeriach.


Przez dziurę w głowie

sobota, 29 września 2007 16:15
Raper o ksywce "Hukos" napisał i zaśpiewał piosenkę o tym, że zabije prezydenta. Żeby nie było wątpliwości o jakiego prezydenta chodzi, raper "Hukos" wyjaśnia: "Pan prezydent, ja dzisiaj zabiję go, bo pan prezydent w tym kraju to całe zło". Dalej jest o tym, że raper "Hukos" będzie oglądał świat przez dziurę w głowie prezydenta.
Osobiście jestem za tym, żeby przez najbliższe parę latek chłopak oglądał świat przez kratki. Miałby dużo czasu na duchowy rozwój, na pewno napisałby kolejne, "fetniackie" kawałki.
Oczywiście nic takiego się nie stanie. Nie słyszałem nawet, żeby ktoś głośno wyraził opinię, że ta piosenka zawiera groźby karalne, za które koledze "Hukosowi" z mocy prawa należy się wyrok. Wręcz przeciwnie,
nie zdradzająca przesadnej inteligencji twarz "Hukosa" przewinęła się przez wszystkie kanały informacyjne. Część mediów (w awangardzie "wolności słowa" jak zawsze "Gazownia" i tefałen24) potraktowała rapera jak nie przymierzając Jacka Kaczmarskiego, z nieskrywaną satysfakcją cytując "odważną" częstochowską rymowankę.
No cóż, jaka elita, taki bard...
I pomyśleć, że były czasy, kiedy za taki wybryk fornal dostałby od pana kułakiem w pysk. Dzisiaj dostanie nowy kontrakt.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Bo w opozycji fajnie jest

piątek, 28 września 2007 12:24
Prawie przez całe swoje dorosłe życie byłem w opozycji. Za komuny to było łatwe, w opozycji było niemal całe społeczeństwo. Ale tak się złożyło, że po 89 roku władzę w Polsce też mieli ludzie, z którymi nie było mi po drodze, i nawet na AWS głosowałem jako na słynne "mniejsze zło". Aż tu nagle w 2005 roku przestałem być opozycją. I zobaczyłem jak cholernie trudno jest być po stronie rządzących. Bo w pracy trzeba się tłumaczyć dlaczego głosowało się na tych "antydemokratów". Bo znosić trza epitety w stylu "pisior", "pisuar" albo "moher". Bo nagle, mimo że jest się po stronie większości, człowiek staje się tycią, tyciunią mniejszością w swoim środowisku. I robi się jakoś duszno, bo niby jest się tym samym człowiekiem co przed wyborami, a jednak patrzą na cię trochę jak na chorego. Niby wiem, że nie jestem sam, bo przecież jest nas te 30 procent głosujących, ale jednak czuję się samotny z tą swoją wiarą w IV Rzeczpospolitą, w moralną odnowę, w ostateczne rozbicie postkomunistycznej sitwy.
Trochę zazdrośnie patrzę na tych szczęśliwców, co teraz są w opozycji. Bo bycie kontestatorem nic ich nie kosztuje. Wystarczy dołączyć się do chóru oburzonych na "łamanie standardów demokracji" i cokolwiek tam zapodadzą medialne "autorytety".
To taka dziwna opozycja, która sprawia wrażenie większości. Która wierzy, że jest większością, dlatego tak zajadle nie zgadza się na status opozycji i tak zajadle stara się dyktować swoje warunki wszystkim, bez wyjątku.
Taka opozycja to spełniony sen każdego konformisty.
Opozycja z założenia chce coś zmienić, doprowadzić do korekty polityki swojego kraju. W takiej opozycji właśnie byłem i jeśli będzie trzeba, znowu do niej dołączę.
Ale opozycja, z którą mamy do czynienia dzisiaj, nie chce zmian. Chce powrotu do tego, co było, restauracji niedemokratycznej Polski zmajstrowanej przy Okrągłym Stole, a raczej pod nim. Dlatego w istocie opozycją jest obecnie rząd, a to co zwie się opozycją, zasługuje co najwyżej na miano uzurpatorów.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (24) | dodaj komentarz

Dramat, przeczytają mnie...

środa, 26 września 2007 10:19
W najbliższy poniedziałek, 1 października o godzinie 19.00 w siedzibie Laboratorium Dramatu w Warszawie przy ulicy Olesińskiej 21 odbędzie się aktorskie czytanie mojego dramatu pt. "Dom matki". Zapraszam wszystkich, którzy będą mogli przyjść. Wstęp wolny.

Zapowiedzi z netu:

index.php.htm

44531.html


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Poza rzeczywistością

poniedziałek, 24 września 2007 23:20
Dwa dni na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Piękny czas, spędzony w ciemnej kinowej sali. Z filmów pamiętam przede wszystkim twarze. Twarz Danuty Szaflarskiej z "Pora umierać", kiedy na słowa opryskliwej lekarki: "niech się rozbiera" odpowiada tonem przedwojennej damy: "niech się pocałuje w dupę". Twarz Roberta Więckiewicza, trenera-alkoholika z "Wszystko będzie dobrze", w końcowej scenie wyzwolonego z egoizmu, mrużącego oczy pod słońce. Wreszcie twarz Tomasza Sapryka, który w nagrodzonych Złotymi Lwami "Sztuczkach", tak jak Więckiewicz przyjmuje na siebie rolę ojca.
I jeszcze święte wizerunki, które pojawiły się w kilku fabułach, wizerunek Matki Boskiej Częstochowskiej, Chrystusa, Świętej Barbary. Milczące, pochylone nad bohaterami polskich filmów, którzy wyraźnie chcą wybić się na niepodległość, na bycie podmiotem, a nie przedmiotem zdarzeń. Nawet jeśli życie niekiedy ich przerasta, wybierają życie - przeciwko nicości, rozpaczy, beznadziei.
A po seansie spacer z Arturem na koniec Skweru Kościuszki, chłopcy palący gumę w swoich beemkach i esemes od znajomych, a po chwili lądowanie w "piekiełku", w gęstwinie Znanych i Lubianych. Aż do wyciemnienia.
Do zobaczenia, Gdynio, moja ty swojska Cinecitta.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Już za momencik "Ojcostych" będzie Was kręcił

wtorek, 18 września 2007 17:45
Poemat dygresyjny? Autobiografia duchowa i "rzeczowa"? Rozliczenie z ojcem? Sam nie wiem, ale już niedługo Szanowny Czytelnik sam będzie miał sposobność rozwikłać tajemnicę "Ojcostychu". Na razie zapowiedź książki na stronie wydawnictwa "Mamiko".
zapowiedzi.php.htm


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


środa, 20 września 2017

Licznik odwiedzin:  807 813  

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Literatura w czasach zarazy.

O mnie

Jarosław Jakubowski. Urodzony 6 marca 1974 roku w Bydgoszczy. Absolwent tamtejszego VI LO. Studiował budownictwo i politologię. Zawód: reporter.
Wydał osiem książek z wierszami: "Wada wymowy", "Kamyki", "Marta", "Wyznania ulicznego sprzedawcy owoców", "Wszyscy obecni", "Pseudo", "Ojcostych" i "Flow". Oraz jedną z prozą - "Slajdy". "Pseudo" i "Slajdy" otrzymały tytuły Bydgoskiej Książki Roku. Równolegle rozwija karierę dramatopisarską. W 2007 roku w Laboratorium Dramatu Tadeusza Słobodzianka odbyło się sceniczne czytanie tragedii pt. "Dom matki", w roku 2010 komedia pt. "Życie" zdobyła I nagrodę w konkursie łódzkiego Teatru Powszechnego. W tymże samym roku dramat "Generał" znalazł się w finale konkursu "Metafory Rzeczywistości" Teatru Polskiego w Poznaniu.
Współpracownik dwumiesięcznika literackiego "Topos". Członek Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Mieszka w Koronowie.

Statystyki

Odwiedziny: 807813

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl