
Tak, przyznaję się, szedłem w pochodzie.
Ale ważniejszy był dla mnie tupot tysiąca butów
niż jego cel i powód.
Tak, niosłem szturmówkę,
ale nie dbałem o jej barwy,
tylko żeby jak należy łopotała na wietrze.
Wiem, że moje tłumaczenia są bezsensowne,
a okoliczności które podaję niczego nie łagodzą.
Mogę jeszcze dodać, że byłem wtedy
dzieckiem, ale to tym gorzej dla dzisiejszego
dorosłego, który maszeruje pojedynczo,
nie nosi szturmówek, ale bezsilnie patrzy
na pochód zmęczenia depczący jego ciało.
Powody i cele ma jasno wytyczone
i tylko wciąż niewyjaśnione pozostaje źródło
tego wiatru, który uporczywie porusza w nim
łopoczący sztandar krwi.
Martwe choinki w oknach, ich kolorowe światełka
mrugające jak boje sygnalizacyjne, kiedy mijasz
znajome choć nieznane bramy i ich mieszkańców
pogrążonych w gorączce czasu rozległego jak hałdy
węgla na bocznicy, przyprószone nieśmiałym śniegiem.
Czym jest twoja poezja wobec okiennych, podświetlonych
akwariów ustawionych jedno na drugim, całymi rzędami
jak instalacja z innego, może już umarłego, świata?
Czym jest wobec ciemności, która ogarnia akwaria
jak mściwy wieloryb wędzony w zimowym dymie?
Śpisz. Opierasz głowę o zimną szybę (choinki pachną
lasem, pierwszą radością); brniesz przez czas, uśpiony
jego gorączką pocisk (na szybie rosną paprocie, widłaki i skrzypy;
są prawdziwe jak ciemność rosnąca za oknem). Ktoś
kiedyś wystrzelił cię w niebo, ale się rozpadłeś. Świecąc.
31 grudnia 2009
niedziela, 21 marca 2010
Licznik odwiedzin: 31698
| « marzec » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 |
| 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 |
| 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 |
| 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 |
| 29 | 30 | 31 | ||||
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:
Literatura w czasach zarazy.

Nazywam się Jarosław Jakubowski. Urodziłem się 6 marca 1974 roku w Bydgoszczy. Jestem absolwentem tamtejszego VI LO. Studiowałem budownictwo i politologię. Pracuję jako dziennikarz. Wydałem siedem książek z wierszami: "Wada wymowy", "Kamyki", "Marta", "Wyznania ulicznego sprzedawcy owoców", "Wszyscy obecni", "Pseudo", "Ojcostych". Za "Pseudo" dostałem Złotą Strzałę Łuczniczki - nagrodę za Bydgoską Książkę Roku 2007. Ostatnio opublikowałem pierwszą książkę prozatorską pt. "Slajdy". W 2007 roku Laboratorium Dramatu Tadeusza Słobodzianka zorganizowało czytanie mojej debiutanckiej sztuki pt. "Dom matki", w roku 2010 moja sztuka pt. "Życie" zdobyła I nagrodę w konkursie łódzkiego Teatru Powszechnego na polską komedię współczesną. Jestem współpracownikiem dwumiesięcznika literackiego "Topos". Należę do Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Od stycznia 2009 kieruję bydgoskim oddziałem SPP. Mieszkam w Koronowie.